Czas leci jak szalony. Mamy już szósty dzień naszego pobytu nad morzem. Wszyscy sąsiedzi nam się zmienili. O dziwo, do tego ośrodka, mało kto przyjeżdża na pełne dwa tygodnie.
Agata znalazła wczoraj kleszcza na szyi Maćka. Na szczęście był on "wgryziony" bardzo płytko, i po dotknięciu go odleciał w zasadzie sam.
Okazało się, że jutro od 17:00 ponownie odbędzie się w Pobierowie impreza z udziałem strongmenów. Oczywiście przeprowadzimy z niej fotorelację.
Jeżeli chodzi o pogodę to do soboty mamy mieć falę afrykańskich upałów.












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz